środa, 24 kwietnia 2013

Teraz coś o jednym z moich faworytów- Jean Claude van Damme. Gwiazdor „kopanych” filmów akcji klasy B, popularny szczególnie na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Belgijski mistrz karate (w hollywoodzkim światku określany przydomkiem „Muscels from Brussels”), który zrobił ogromną, filmową karierę za oceanem, stając się – obok Schwarzeneggera, Stallone’a, Bruce’a Lee, Stevena Seagala i Chucka Norrisa - jednym z najpopularniejszych odtwórców ról w filmach walki. Początkowo jako mały chłopiec był nieśmiały i mało pewny siebie. Był strachliwy i mało wysportowany. Jednak nigdy się nie poddawał i często chodził na treningi, na które po raz pierwszy w wieku 12 lat zaprowadził go ojciec. Ale jednak wszystkie nerwy, wysiłek i poświęcenia nie poszły na marne. W wieku 18 lat wygrał Europejskie Mistrzostwa Karate oraz wziął także udział w Mistrzostwach świata na Florydzie. Dopiero potem pomyślał o wykorzystywaniu swoich mięśni i umiejętności walki w filmach. Rola w  ,, Krwawym sporcie'' została zmontowana przez niego samego i nominowana była w 1988 roku do Złotej Maliny. W latach 1992-93 został trzykrotnie nominowany do Nagrody Filmowej MTV jako Najbardziej Pożądany Aktor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz